środa, 18 marca 2015

         ZALETY NIEPOSIADANIA PSA


ZALETY NIEPOSIADANIA PSA:

  • dłuższe spanie
  • można pojechać na weekend do koleżanki, nie martwić się, kto wyprowadzi psa, nie trzeba go zabierać ze sobą ryzykując, że psy się nie polubią
  • nie trzeba wychodzić na dwór jak pada i jest zimno
  • wcześniejszy prysznic – często robię tak, że biorę wieczorny prysznic o załóżmy 21, po czym już w piżamce i łóżeczku oglądam film. W przypadku posiadania psa – trzeba to przełożyć na później, żeby załatwić ostatni spacer o tej 23. Nie jest to sprawa życia i śmierci, ale dla mnie ważne
  • nie trzeba tak często odkurzać
  • nie trzeba mieć kanapy nakrytej kocami
  • nie trzeba unikać noszenia czarnych ciuchów i cieniutkich rajstop
  • pije się kawę bez pływającej sierści!
Celowo nie wspominam o niszczeniu, wyciu, załatwianiu się w domu, wydatkach na leczenie, bo na szczęście takie sytuacje nie były moim udziałem.
Zdjęcie zatytułowane "No dog walk today". Autor Mike McCune.

Posiadanie psa porównałabym do nałogu. Powiedzmy do palenia papierosów. Jest to przyjemna rzecz (inaczej nikt by nie palił), ale dość kłopotliwa – wszystko śmierdzi, jest drogie i co najgorsze – ingeruje w nasz każdy dzień. Trzeba przecież pamiętać, żeby papierosy kupić, potem bardziej lub mniej świadomie zaplanować palenie (zapalę sobie w drodze do pracy, pójdę 5 minut wcześniej do kina to jeszcze sobie zapalę) itd. Dopiero jak się rzuci, ma się moment bez psa, można dostrzec, jakie zmiany oba te ‚nałogi’ wprowadzają w nasze normalne życie.
No dobra, z tym paleniem to może nie najlepszy przykład, lepiej byłoby porównać posiadanie psa do nałogowego uprawiania sportu – też przyjemne, ale powiedzmy bieganie w zimie, deszczu czy zrezygnowanie z innych przyjemności dla osiągnięcia wymarzonych celów – nie są łatwe, trzeba pokonać lenistwo, wygodnictwo itd.
Jestem na etapie pokonywania – myślę o nowym psie na tymczas, ale na razie cieszę się swoją kawą bez włosów i tym, że jutro pośpię sobie godzinkę dłużej.

   JAK ZAPOZNAĆ PSA Z INNYM PSEM?



Szczenięta łatwo się zaprzyjaźniają
Jednym z elementów socjalizacji psa jest nauczenie go odpowiedniego zachowania wobec ludzi i innych zwierząt. Oczywiście im wcześniej tym lepiej. Naukę warto zacząć już od szczeniaka, gdyż pozbawienie dorosłego psa niekorzystnych nawyków będzie kosztowało dużo więcej wysiłku. Poza tym nie wszystkie psy są z naturyprzyjaźnie nastawione i czasem kumplowanie się dwóch psów może początkowo być bardzo trudne lub wymagać specjalistycznych konsultacji.

Jak zacząć?

Będzie nam potrzebny pomocnik lub po prostu właściciel drugiego psa, który będzie trzymał go na smyczy. Przedtem konieczne jest dogadanie się co do przeprowadzenia zapoznania. Pierwsze spotkanie koniecznie musi odbywać się na neutralnym terenie, gdzie żaden z psów nie będzie z góry miał dominującej pozycji.

Krok 1

Stańcie naprzeciw siebie w odległości kilku- kilkunastu metrów, tak żeby psy mogły się nawzajem obejrzeć. Jeżeli którykolwiek z nich przejawiaagresję wobec drugiego, może to oznaczać, że te dwa psy się niestety nigdy nie zaprzyjaźnią. W takiej sytuacji nie przechodzimy do następnego kroku, tylko ewentualnie powtarzamy krok 1 za kilka dni.
Te psy raczej się nie zaprzyjaźnią...

Krok 2

Jeden pies siedzi przy nodze właściciela, a drugi przechodzi dookoła w odległości ok 10 metrów. Po kilku okrążeniach następuje zamiana ról.

Krok 3

Oba psy trzymane są przy lewej nodze, natomiast właściciele przechodzą obok siebie mijając się prawymi stronami. To pozwoli psom obejrzeć się z bliższej odległości, a jednocześnie będą od siebie oddzielone przez właścicieli.

Krok 4

...tu jest spora szansa...
Podejdźcie do siebie na odległość 3-4 metrów i stańcie naprzeciwko siebie. Pozwólcie psom wąchać przez kilka sekund, a następnie odejdźcie w przeciwnych kierunkach na kilka metrów, wróćcie i pozwólcie psom znów węszyć. Powtórzcie to ćwiczenie kilkakrotnie za każdym razem pozwalając dłużej wąchać.
Jeżeli po czterech krokach wydaje się ze psy mają ochotę się ze sobą zaprzyjaźnić możemy pozwolić im do siebie podejść, początkowo cały czastrzymając je na smyczy.

Ważne wskazówki:

  • nie wszyscy dbają o socjalizację swoich pupili, dlatego staraj się unikać psów, które zdają się nie być gotowe na przyjaźń z twoim psiakiem. Psy, tak jak ludzie, mają swoje preferencje, co do zwierania przyjaźni, dlatego socjalizację zaczynaj od zwierzaków, z którymi twój pies nadaje na tych samych falach.
  • jeżeli zauważasz jakiekolwiek objawy agresji między psami, natychmiast reaguj – spokojnie odsuń się ze swoim psem i na przyszłość unikaj kontaktów z takim osobnikiem. Staraj się opanować swoje zdenerwowanie, bo jeśli pies wyczuje twoje emocje, może dodatkowo się denerwować. Pamiętaj, że nie da się zaprzyjaźnić psów na siłę!
  • zawsze na początku należy oba psy trzymać na smyczy. Daje to kontrolę nad ich zachowaniami, takimi jak niespodziewany atak agresji.
... a tu przyjaźń w pełni rozkwitu :)

środa, 4 marca 2015

  

Pedigree Meaty Sticks z wołowiną                   Pedigree Meaty Sticks z wołowiną przysmak dla psów

Pedigree Meaty Sticks z wołowiną  to karma uzupełniająca dla dorosłych psów, która doskonale sprawdzi się jako nagroda za dobrze wykonaną komendę. Są tak poręczne, że możemy zabierać je na spacery i raczyć czworonoga po zakończeniu sesji treningowej albo udanej zabawie.
Skład: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (w tym 80% mięsa, w tym 75% wołowiny), substancje mineralne, produkty pochodzenia roślinnego, przyprawy, oleje i tłuszcze, cukry, zioła.
przekąska dla psów Pedigree MeatySticks z wołowiną
Pedigree Meaty Sticks z wołowiną zawiera kwasy Omega 3, które pomogą utrzymać dobrą kondycję, wapń dla zdrowych zębów i mocnych kości, oraz witaminy i minerały dla podtrzymania naturalnej odporności.
Dawkowanie:
  • Małe psy – jedna sztuka dziennie
  • Średnie psy – do 2 sztuk dziennie
  • Duże psy – do 4 sztuk dziennie
Zwierzę musi mieć zapewniony dostęp do świeżej wody.
Cena za Pedigree Meaty Sticks z wołowiną 33 g waha się od 4,40 złotych do 5,90 złotych.

     Kaganiec - jak dopasować i który wybrać?    

Prawie każdy posiadacz psa, prędzej czy później, stanie przed wyborem odpowiedniego kagańca dla swojego pupila. Powody mogą być różne – pies dorósł i przestał lubić inne pieski, notrycznie zbiera śmieci z ziemi albo reaguje paniką i kłapaniem zębów na widok weterynarza, a może mamy wyjątkowo upierdliwego sąsiada, który odgraża się wezwaniem Straży Miejskiej.

Czym kierować się przy wyborze kagańca? Przede wszystkim wygodą psa. W pierwszej kolejności powinniśmy się zastanowić jak długo i często nasz pupil będzie musiał nosić kaganiec. Jeśli potrzebny on jest tylko na chwilę- np. na krótki przejazd autobusem lub wizytę u weterynarza dobrze sprawdzi się kaganiec weterynaryjny. Jest on lekki i miekki. Kaganiec weterynaryjny nie zda egzaminu jednak gdy pies musi nosić go dłużej. Latem, przy dłuższym noszeniu, robią się od niego odparzenia na pysku, zimą dostaje się pod niego śnieg i materiał robi się mokry co powoduje dyskomfort u psa
         KAGANIEC FIZJOLOGICZNY
Na dłuższe spacery najlepszy będzie kaganiec fizjologiczny. Kaganiec fizjologiczny powinien być na tyle duży by pies swobodnie mógł w nim otwierać pysk, ziajać i napić się wody. Ten typ kagańca zapewnia psu maksymalną swobodę i jednocześnie bezpieczeństwo. Kaganiec fizjologiczny jest najchętniej akceptowany prze psy. Dzięku jego unikalnej budowie pies nie da rady samowolnie go ściągnąć, z resztą jest on na tyle wygodny, że zwierzak nie powinien tego nawet próbować. Wykonany jest z lekkiego powlekanego metalu co zapobiega odparzeniom i przedłuża żywotność kagańca. Kaganiec fizjologiczny powinien być duży, tak by zapewnić mu wygodę. Pamiętajmy, że komfort psa to pierwsze i najważniejsze kryterium, którym powinnismy się kierować wybierając kaganiec.
Istnieją jeszcze tzw. haltery czyli kagańce uzdowe. Ich zadaniem nie jest ograniczenie wolności psiego pyska. Jest to narzędzie, które pomaga oduczyć psa ciągnięcia na smyczy. Jeśli to pies wyprowadza Ciebie na spacer, a nie odwrotnie, halti będzie idealnym rozwiązaniem dla was. Pod kaganiec uzdowy (pod pyskiem) przypinamy smycz – w momencie gdy pies wyrywa do przodu jego głowa odwraca się w naszą stronę. Zgodnie z anatomią psa za głową pójdzie reszta ciała. Jest to sposób dalece bardziej skuteczny niż korygowanie psa obrożą bądź kolczatką (i zdecydowanie bardziej humanitarny!!)
         KAGANIEC UZDOWY
Należy pamiętać, że niezależnie od tego na jaki rodzaj kagańca się zdecydujemy najpierw trzeba psa z nim oswoić. By przyzwyczaić psa do kagańca mozemy np. (w przypadku kagańców zamkniętych) wrzucić do niego smakołyk i pozwolić by pies, próbując go wydobyć sam założył na siebie kaganiec. Na początku kaganiec zakładamy na krótko i nagradzmy psa sowicie.


   


         Styrelizacja suczki - fakty i mity.

sterylizacja
Sterylizacja chirurgiczna czyli ovariohysterektomia to zabieg usunięcia macicy i jajników.Wykonywany jest najczęściej jako metoda trwałego uniemożliwienia zajścia w ciążę, jednak również ze względów zdrowotnych jako metoda leczenia ropomacicza, usuwania niechcianej ciąży, cyst jajnikowych czy zapobiegania nowotworom. Na szerszą skalę sterylizacja ma również bardzo duże znaczenie w walce z bezdomnością zwierząt. Coraz większa grupa właścicieli suczek decyduje się poddać je zabiegowi, jednak razem z podjęciem tej decyzji pojawia się zazwyczaj wiele pytań. Również wiele sprzecznych, nagminnie powtarzanych opinii na temat zabiegu i jego konsekwencji wprowadzić może właściciela w zakłopotanie.

1. „Suka powinna choć raz mieć szczenięta ze względów zdrowotnych i aby była szczęśliwa.”

NIE!

Najbardziej przerażające jest, że nawet niektórzy lekarze weterynarii potwierdzają tę teorię. Argumenty są różne, najczęściej słyszy się, że suka powinna mieć szczenięta, inaczej zachoruje lub będzie cierpieć i się męczyć, bo jej psychika tego potrzebuje, lub że nie  wolno działać przeciwko naturze i uniemożliwiać zwierzętom przedłużenie gatunku. Fakty zaś są takie, że pies jest gatunkiem stworzonym i wyhodowanym przez człowieka, jest nadal zwierzęciem, a więc działa instynktownie, ale to człowiek jest jednostką odpowiedzialną za podejmowanie świadomych i dobrych decyzji. Idąc tym tokiem rozumowania, moglibyśmy stwierdzić, że każdy właściciel powinien pozwalać swojemu czworonogowi zjeść zepsutą padlinę znalezioną na spacerze, bo inaczej pies będzie smutny. Pies będzie chciał zjeść padlinę, bo instynktownie jest on oportunistą- wykorzystuje każdą okazję na posiłek, ale to zadaniem człowieka jest przewidywanie, jakie mogą być konsekwencje zjedzenia zepsutego mięsa. Właściciel jest odpowiedzialny za dobro swojego psa i powinien podejmować mądre wybory. Ta sama zasada obowiązuje przy kryciu suczki- oczywiście, działając instynktownie i pod wpływem hormonów, suczka w okresie płodnym będzie sama poszukiwała okazji do spotkania „kawalera”, jednak nie potrafi ona przewidzieć konsekwencji, jakie będzie miała jej ciąża – to zadanie dla nas. Oczywiście zwierzęta nie mające wartości hodowlanej nie powinny być rozmnażane ze względu na ogromny stopień bezdomności, przepełnienie schronisk i ilość zwierząt usypianych z tego powodu. Powinniśmy się zastanowić, jaki wpływ na organizm naszej suki będzie mieć ciąża. Natura jest egoistyczna, nie bierze pod uwagę dobra jednostki, a przetrwanie gatunku. Ciąża, poród i karmienie nie są dla suczki ani przyjemnym ani łatwym okresem życia. Jest to ogromne obciążenie dla organizmu, nie wspominając nawet o licznych komplikacjach, do których może dojść, nie wyłączając śmierci suki albo szczeniąt. Ciężkie porody u suk zdarzają się bardzo często, szczególnie u małych suczek i są bezpośrednim zagrożeniem życia. Z tego punktu widzenia ciąża i poród to niepotrzebne narażanie suki na niebezpieczeństwo i zdecydowanie lepiej jest wysterylizować zwierzę.

2. „Zamiast sterylizować i narażać sukę na zabieg, lepiej hormonalnie blokować cieczkę, bo jest to bezpieczniejsze rozwiązanie.”

NIE!

Każdy lekarz weterynarii ma obowiązek poinformować właściciela suki o niebezpieczeństwach związanych ze stosowaniem preparatów hormonalnych. To, co wydaje się nieszkodliwy zastrzykiem, całkowicie zmienia gospodarkę hormonalną organizmu suki, który jest na to bardzo wrażliwy. Do blokowania cyklu rujowego u suk stosuje się proligeston, octan medroksyprogesteronu lub octan megestrolu. Stosowanie tych preparatów hormonalnych, szczególnie przez dłuższy okres czasu, drastycznie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworu gruczołu sutkowego oraz ropomacicza, a są to sytuacje zagrażające życiu zwierzęcia. Ponadto, zwiększa to prawdopodobieństwo wystąpienia zespołu Cushinga (zaburzenia czynności kory nadnerczy), cukrzycy, uszkodzenia wątroby. Warto też wspomnieć, że stosowanie blokady hormonalnej nie wyklucza całkowicie ryzyka zajścia w ciążę.

3. „Sterylizować można sukę jeszcze przed pierwszą cieczką.”

TAK!

Można sterylizować już 6-8 tygodniowe szczenięta, ale nie jest to polecana metoda ze względu na negatywny wpływ na rozwój młodych zwierząt. Nasady kości długich suk poddanych wczesnej sterylizacji zamykają się później, a więc są one dłuższe, zwierzęta te mogą słabiej się uczyć, wykazują prawdopodobnie większe ryzyko wystąpienia nowotworów kości. Zaleca się więc sterylizację po pierwszej rui, gdy rozwój somatyczny jest zakończony, jednak w niektórych krajach sterylizacje pediatryczna jest stosowana powszechnie.

4. „Sterylizacja chroni przed nowotworami i chorobami takimi jak zapalenie macicy i ropomacicze.”

TAK/NIE

Sterylizacja całkowicie  chroni przed wystąpieniem ropomacicza. Chroni również przed występowaniem ciąży urojonej, o ile zostanie przeprowadzona w odpowiednim momencie. Jeżeli zostanie przeprowadzona zbyt krótko po cieczce, gwałtowny spadek poziomu progesteronu w organiźmie suki spowoduje pojawienie się mleka w gruczole mlekowym.
Sterylizacja zapobiega wystąpieniu nowotworu gruczołu sutkowego, lecz nie w stu procentach. Z tego punktu widzenia, najkorzystniejsza jest sterylizacja przed pierwszą cieczką, bo zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia guzów do zaledwie 0,5%. Jeżeli zabiegu dokonamy między pierwszą a drugą cieczką, prawdopodobieństwo to wynosi już  osiem procent. Późniejsza sterylizacja niestety nie ma już wpływu na ten rodzaj nowotworu.

5. „Sterylizacja zapobiega w stu procentach wystąpieniu cieczki i odwiedzinom „adoratorów”"

TAK/NIE

Niestety, czasami mamy do czynienia z tzw. zespołem odprysków jajnikowych. Dochodzi do niego, gdy jajnik zostanie uszkodzony podczas usuwania. Po pewnym czasie od sterylizacji może wystąpić cieczka. Oczywiście nie ma ryzyka zajścia w ciążę, ale objawy cieczki (krwawienie, zainteresowanie ze strony samców) mogą być uciążliwe dla właściciela. W takich wypadkach właściwie powinno się poddać sukę powtórnie zabiegowi, fragmenty jajnika powinny zostać odnalezione i usunięte, jednakże czasami jest to bardzo trudne i właściciel decyduje się na blokadę hormonalną.

6. „Sukę można wysterylizować zaraz przed/ po cieczce.”

NIE!

Sterylizacja suki zbyt szybko po zakończeniu cieczki może doprowadzić do wspomnianej wcześniej laktacji. Sterylizacja w czasie cieczki jest zaś niebezpieczna, ponieważ macica jest bardzo przekrwiona i krucha. Jeżeli więc pójdziemy do lekarza weterynarii z suczką w cieczce, a on zaproponuje nam jak najszybszą sterylizację, możemy być pewni, ze kieruje nim jedynie chęć zysku, a nie dobro suki. Zabieg powinien być przeprowadzony w fazie spokoju płciowego (anoestrus), a więc powinniśmy wykonać go około trzy miesiące po zakończeniu cieczki.

7. „Po sterylizacji suka utyje.”

NIE!

Faktem jest, że tempo metabolizmu zmniejsza się po zabiegu sterylizacji, ale to tylko i wyłącznie od właścicieli zależy, czy suka utyje! To my jesteśmy odpowiedzialni za ilość i jakość pokarmu, jaki dostaje nasz zwierzak. W rzeczywistości po sterylizacji tyją tylko te suczki, których właściciele prowadzą kanapowy tryb życia i nie dbają prawidłowo o potrzeby pupila. Masa ciała ani kondycja zwierząt dobrze utrzymanych, odpowiednio karmionych nie zmieni się po zabiegu. Musimy pozostać świadomi potrzeb pupila i zdawać sobie sprawę z tego, że otyłość jest chorobą cywilizacyjną nie tylko ludzi, ale i zwierząt domowych i to wyłącznie my jesteśmy odpowiedzialni za tą sytuację.

8. „Po sterylizacji zmieni się charakter suki”

TAK/NIE

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż jest to kwestia osobnicza. Niektóre suki po sterylizacji stają się bardziej agresywne w stosunku do innych psów lub bardziej terytorialne, jednak nie jest to regułą. Pamiętajmy, że podstawą jest odpowiednia socjalizacja w młodym wieku, dobre wychowanie i autorytet u przewodnika. Jeżeli przykładamy się do nauki i treningu, pracujemy z psem, to sterylizacja nie powinna stać się powodem nagłej diametralnej zmiany zachowania. Większość suk po zabiegu nie wykazuje kompletnie żadnych zmian w zachowaniu.

9. „Sterylizacja jest łatwym zabiegiem i nigdy nie występują komplikacje”

NIE!

Niestety, nie jest to prawda. Ovariohysterektomia jest zabiegiem na otwartej jamie brzusznej, pod znieczuleniem ogólnym i o tym nie możemy zapominać. Zabieg jest przeprowadzany na tyle często, że zazwyczaj jest traktowany rutynowo, a jednak komplikacje się zdarzają. Może wystąpić wspomniany wcześniej zespół odprysków jajnikowych, co nie stanowi zagrożenia dla zdrowia suki, ale również dojść może do powstania ropni pooperacyjnych, zrostów, zapalenia kikuta macicy, przewiązki mogą się zsunąć, mogą wystąpić trudności w gojeniu się rany pooperacyjnej, nie mówiąc już o ryzyku związanym z samą narkozą. Sterylizacja nie jest mało inwazyjnym zabiegiem. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że wiąże się z pewnym ryzykiem.

Jak dbać o sukę po zabiegu sterylizacji?

W czasie rekonwalescencji przez parę tygodni musimy zapewnić suczce spokój, odpoczynek i szczególną uwagę. Niektóre suczki są bardziej wrażliwe od innych. Szczególnie kilka pierwszych dni bywa ciężkich zarówno dla zwierzaka jak i właściciela. Suka ze względu na ból może być bardzo apatyczna, nie jeść i nie opuszczać posłania. W przypadku, gdy przez dłuższy czas odmawia jedzenia i picia, warto wspomóc ją kroplówkami przez kilka pierwszych dni. Jeżeli jednak przy prawidłowej opiece po kilku dniach zachowanie nie wraca do normy, suka ma temperaturę lub z dróg rodnych pojawia się wypływ, powinniśmy jak najszybciej udać się do lekarza weterynarii w celu wykluczenia powikłań pozabiegowych. Najlepiej, aby niezależnie od powodzenia zabiegu, suka pozostała parę dni pod kontrolą lekarza. Po zabiegu należy zabezpieczyć ranę pooperacyjną przed gryzieniem, lizaniem, czy drapaniem. Niestety niektóre zwierzaki wykazują się wielką pomysłowością w pokonywaniu zabezpieczeń. Do wyboru mamy kołnierze, ubranka pooperacyjne. Bezwzględnie przez pierwszych kilka tygodni suka musi unikać wysiłku fizycznego, zakazane są skoki, biegi, aportowanie. Bezpośrednio po zabiegu musimy zabezpieczyć meble, schody, aby zwierzę nie wskakiwało na łóżka, fotele, gdyż może wtedy dojść do pęknięcia szwów. Wskazane są natomiast bardzo krótkie i spokojne spacery na smyczy dla załatwienia potrzeb fizjologicznych, jeżeli tylko suczka czuje się na siłach. Z czasem oczywiście spacery wydłużamy. Większość suk całkowicie „nie pamięta” o zabiegu już dwa tygodnie po nim, jednak naszym obowiązkiem jest dalsze pilnowanie rekonwalescentki jeszcze przez pewien czas.  Jeśli chodzi o  bardziej odległe w czasie powikłania po zabiegu – może wystąpić nietrzymanie moczu. Co ciekawsze, nie musi ono wystąpić od razu po zabiegu, zazwyczaj występuje dopiero po jakimś czasie (nawet po kilku latach) i dotyczy najczęściej większych suk. W tym przypadku należy rozpocząć podawanie małych dawek estrogenów lub preparatu Propalin, co zazwyczaj w zupełności likwiduje dolegliwość. Warto również kontrolować poziom hormonów tarczycy u sterylizowanej suki czy nie pojawiła się niedoczynność.


      

           Czy znasz potrzeby swojego psa?


Co ci przychodzi do głowy, kiedy myślisz o słowie „zwierzę”? Ja myślę  o naturze: polach , lasach, dżungli. Także o wilkach, których terytoria rozciągają się na obszarze obejmującym setki mil. Właściwie myślę o dwóch pojęciach: „naturalny” i „wolność”. Każde zwierzę, włącznie z człowiekiem, rodzi się z głęboko zakodowaną potrzebą bycia wolnym. Kiedy jednak porównujemy zwierzęta domowe z nami, już z samej definicji nie są one wolne – a przynajmniej nie w taki sposób, w jaki zaplanowała to natura. Wprowadzając zwierzęta do naszego środowiska, ograniczamy ich wolność. Zazwyczaj działamy w dobrej wierze i mamy ku temu powody. Ale bez względu na to, czy jest to kotek, szympans, koń, czy pies, czy mieszkamy w garsonierze, czy w rezydencji tak wielkiej jak ta, należąca do Paris Hilton, wszystkie zwierzęta będą mieć takie potrzeby, jakimi obdarzyła je Matka Natura. I jeśli chcemy sprawić, by żyły z nami szczęśliwe i zrównoważone, naszym zadaniem jest zaspokojenie tych naturalnych, zwierzęcych potrzeb.
Pojęcie czasu dla psa
Najważniejszym kluczem do rozumienia zwierząt jest świadomość, że one żyją tu i teraz. Przez cały czas. Nie oznacza to, że nie mają wspomnień – przeciwnie. Chodzi o to, że nie mają obsesji na punkcie przeszłości lub przyszłości. Kiedy ktoś pojawia się z suką, która dzień wcześniej zaatakowała jakąś osobę, patrzę na nią jak na niezrównoważonego psa, który dzisiaj potrzebuje pomocy, ale nie myślę: „O, to jest suka, która wczoraj zaatakowała człowieka”. Ta suka nie myśli o tym, co robiła wczoraj ani nie planuje kolejnego ugryzienia. Wczorajszego ugryzienia także nie zaplanowała – po prostu zareagowała. Jej doświadczenie jest teraźniejsze i teraz potrzebuje pomocy.
Potęga stada
Jeśli jednak chcemy zrozumieć relacje zachodzące pomiędzy tobą a psami, nie ma ważniejszego pojęcia. Chodzi tu o pojęcie „stada”. Tożsamość stadna twojego psa lub suki jest jedną z największych naturalnych sił biorących udział w kształtowaniu jego czy jej charakteru.
Stado, do którego należy pies, daje mu życiową siłę. Instynkt stadny to podstawowy psi instynkt, zaś osiągnięta w stadzie pozycja nadaje zwierzęciu tożsamość. Dla psa najważniejsze jest stado, ponieważ każde zdarzenie burzące jego równowagę zagraża harmonii konkretnego zwierzęcia. Jeśli coś zagraża przetrwaniu stada, w równym stopniu zagrożone zostaje życie każdego z jego członków. Potrzeba stabilności i bezkolizyjnego funkcjonowania w stadzie daje wszystkim psom z osobna potężną motywację – dotyczy to także rozpieszczonego pudelka, który nigdy nie spotkał się z innym psem albo nie wystawił nosa poza ogrodzenie twojego podwórka. Dlaczego tak jest? Z powodu genów programujących psi mózg. Zadbały o to ewolucja i Matka Natura.
Kto tu rządzi?
W świecie psów istnieją tylko dwie role do obsadzenia: lidera i tego, który za nim podąża. Dominujący i posłuszny. Podział jest wyraźny: biały – czarny. Nie występuje nic pośredniego. Kiedy pies mieszka z człowiekiem, to aby człowiek mógł przejąć kontrolę nad zachowaniem psa, musi zobowiązać się do pełnienia roli przywódcy stada przez cały czas – na 100 %. Nie jest to skomplikowane.
Na wolności przywódca stada ustanawia zasady i ich pilnuje. Stado, dowolnego gatunku, nie mogłoby przetrwać bez reguł. W domach ludzi zasady, granice i ograniczenia dotyczące psów nie są jasne, o ile w ogóle istnieją. Psy, tak samo jak dzieci, potrzebują zasad, granic i ograniczeń, aby w prawidłowy sposób przechodzić socjalizację.
Pies zazwyczaj akceptuje człowieka jako przywódcę stada, jeżeli ten emanuje poprawną, spokojnie asertywną energią, ustanawia wyraźne zasady, granice i ograniczenia oraz działa odpowiedzialnie w imię dobra i przetrwania całego stada. To nie znaczy, że nie możemy być wyjątkowymi ludzkimi przywódcami stada. Tak jak psy nie powinny rezygnować z tego, co czyni je unikatowymi, tak i my nie powinniśmy zatracać naszych szczególnych właściwości. Jesteśmy na przykład jedynymi przywódcami stada, którzy kochają psy w taki sposób, w jaki ludzie definiują miłość. Lider z rodziny psowatych nie kupi im zabawek ani nie urządzi dla nich przyjęcia urodzinowego. Nie wynagrodzi dobrego zachowania. Nie odwróci się tyłem, mówiąc: „No, no chłopaki! Dzięki, że biegliście za mną przez szesnaście kilometrów!”. Psia matka nie powie: „Wiecie co, szczeniaczki? Byłyście dzisiaj bardzo grzeczne i w nagrodę pójdziemy na plażę!”. Na wolności nagroda jest częścią procesu. (My, ludzie również i tę koncepcję powinniśmy sobie dobrze zapamiętać). Dla psa nagrodą jest dopasowanie się do stada i współdziałanie w celu jego przetrwania. Kooperacja automatycznie przynosi rezultaty w postaci podstawowych nagród, takich jak: pożywienie, woda, zabawa i sen. Nagradzanie naszych psów poprzez sprawianie im przyjemności oraz dostarczanie im tego, czego pragną, jest jednym ze sposobów nawiązywania z nimi silnych więzi i wzmacniania ich dobrego zachowania. Jednak jeśli nie będziemy emanować silną energią przywódcy, zanim nagrodzimy, nigdy nie doprowadzimy do zbudowania dobrze funkcjonującego stada.
Kiedy ludzie zrozumieją koncepcję stada oraz wagę roli lidera, zaczynają pytać: „Jak mam wiedzieć, kto jest przywódcą stada w moim domu?”. Odpowiedź jest prosta: ten, kto kontroluje dynamikę waszej relacji.
Kim jesteś dla swojego psa?
Psy potrzebują lidera od dnia narodzin aż do swojej śmierci. Mają instynktowną potrzebę wiedzy, jaką zajmują w stosunku do nas pozycję. Ludzie zazwyczaj znajdują dla nich miejsca w swoich sercach, ale nie w swoich stadach. To wówczas pies zaczyna przewodzić. Psy korzystają z tego, że ludzie je kochają i nie zajmują pozycji przywódcy stada. Psy nie zastanawiają się ani nie myślą w taki oto sposób: „Ho, ho. Ta wspaniała osoba tak bardzo mnie kocha. Dzięki temu czuję się tak dobrze, że z pewnością już nigdy nie zaatakuję innego psa”. Nie możesz zwracać się do psa tak samo jak do dziecka, mówiąc: „Jeśli się nie poprawisz, to nie pójdziesz jutro do parku dla piesków”. Pies nie zrozumie takich zależności. Musisz okazywać, że jesteś liderem w chwili, gdy zachowanie psa wymaga korekcji.
Wyprowadzanie psa na spacer jest najlepszym sposobem na ustanowienie pozycji lidera w stadzie. Jest to podstawowa aktywność, która tworzy i cementuje związek pomiędzy przywódcą stada a tymi, którzy za nim podążają.
Recepta na spokojnego i szczęśliwego psa
Książka ta nie jest podręcznikiem obsługi psa. Jak już wspomniałem we wstępie, nie zamierzam uczyć was, jak sprawić, żeby pies słuchał komend głosowych czy rozpoznawał polecenia pokazywane za pomocą gestów. Nie jest moim zamiarem spowodowanie, żeby pies prawidłowo przychodził do nogi czy wykonywał jakieś sztuczki. Istnieje bardzo dużo przewodników oraz książek traktujących o tresurze psów oraz wielu wykwalifikowanych specjalistów mogących podjąć się tresury. I chociaż moim podstawowym celem jest pomóc wam lepiej zrozumieć psychikę psa, mam także kilka rad praktycznych. Odnoszą się one do wszystkich psów bez względu na rasę, wiek czy rozmiar, temperament, posłuszeństwo lub skłonność do dominacji. Jest to recepta składająca się z trzech kroków, dzięki której psy mogą wieść szczęśliwe życie. Pamiętaj jednak, że nie jest to przepis jednorazowy, umożliwiający natychmiastową poprawę zachowania psa sprawiającego kłopoty. Psy nie są maszynami, nie możesz ich wysłać do naprawy. Jeśli chcesz, żeby ten sposób zadziałał, musisz go stosować przy każdorazowym kontakcie z twoim psem.
Recepta jest prosta: żeby mieć zrównoważonego psa, musisz zapewnić mu trzy rzeczy:
– ćwiczenia
– dyscyplinę
– czułość
…w takiej właśnie kolejności!
Kto tu sobie nie poradzi?
Choć być może to cios w nadęte ludzkie ego, prawda jest taka, że my bardziej potrzebujemy psów niż one nas. Gdyby jutro ludzie zniknęli z powierzchni ziemi, psy potrafiłyby przetrwać. Posłuchałyby genetycznych podpowiedzi i sformowały stada w podobny sposób, w jaki robią to ich krewni – wilki. Wróciłyby do polowań i ustaliły terytoria. Nadal wychowywałyby swoje szczeniaki, podobnie jak obecnie. Mogłyby być nawet szczęśliwsze. Psy nie potrzebują ludzi, żeby uzyskać równowagę. W rzeczywistości większość trudności oraz braku równowagi u psów domowych wynika z nienaturalnych sytuacji, życia w czterech ścianach w tym nowoczesnym, industrialnym świecie.
Pisałem wcześniej, że psy są z Plutona, a ludzie z Saturna. Trafniejsze byłoby określenie, że psy są z Ziemi, a ludzie z kosmosu. W tak wielu kwestiach różnimy się od innych istot, które dzielą z nami tę planetę.
To, co najważniejsze dla ciebie i twojego psa
Kiedy bierzemy psy do naszych domów, spoczywa na nas obowiązek zaspokajania ich instynktownych potrzeb, dzięki czemu mogą osiągnąć równowagę. Psy nie zwracają uwagi na różne sztuczki, nie mają dla nich znaczenia nagrody, nie obchodzi ich to, w jakim mieszkasz domu ani czy masz pracę. Dla nich ważne są inne rzeczy… na przykład solidarność stada… związek z przywódcą, kiedy stado migruje… badanie nowego świata… radość chwili. Jeśli twój pies znajdzie spełnienie – dzięki ćwiczeniom, dyscyplinie i czułości, w takiej właśnie kolejności – to chętnie i z radością zwróci ci to, co od ciebie otrzymał. Będziesz świadkiem cudu polegającego na tym, że dwa różne gatunki komunikują się ze sobą oraz tworzą związek, który nawet trudno jest sobie wyobrazić. Osiągniesz taki rodzaj głębokiego związku z psem, o jakim zawsze marzyłeś.

wtorek, 24 lutego 2015

Dlaczego mój pies ma czkawkę?